Google+ YouTube
Toyota Prius+ Prestige | Test

Toyota Prius+ Prestige | Test

Mija 18 lat, odkąd Toyota zrewolucjonizowała rynek aut hybrydowych. Obecnie mamy do czynienia z trzecią generacją najbardziej znanej hybrydy świata – Priusa. W ostatnim czasie model doczekał się dosyć ciekawej wariacji o nazwie Prius+, którą mieliśmy okazję przetestować.

Przez jednych znienawidzony, przez innych wychwalany. Prius stał się motoryzacyjnym manifestem przeciwko paliwożernym samochodom. Ludzie, którzy nim jeżdżą chcą być „eco-friendly”. Tak pewnie powiedziałaby niejeden z właścicieli owej hybrydy. Testowany Prius+ jest nieco inny. Przede wszystkim to powiększona wersja tradycyjnej odmiany. Linia dachu Priusa+ została podniesiona, wskutek czego otrzymaliśmy trzeci rząd siedzeń, na którym zmieszczą się osoby o wzroście nie większym niż 1,8 m. Dodatkowo wzrosła przestrzeń bagażowa, dając do użytku 505 litrów przy złożonym trzecim rzędzie siedzeń. Duża zaleta auta to możliwość wygodnego schowania rolety bagażnika pod podłogę.

Stylistyka Priusa+ jest nieco zmieniona względem standardowej wersji. Przód auta jest bardziej szpiczasty. Dodatkowo posiada on większą plastikową wstawkę w okolicach chłodnicy. Z tyłu doszły nowe reflektory zachowane w stylu taniego tuningu lamp „Lexus”. Cała bryła samochodu straciła charakterystycznie opadający tył.

Jeśli nigdy nie siedzieliście w Priusie to możecie poczuć się jak w statku kosmicznym. Wszystko jest jakoś inaczej, ale po dłuższej chwili można się do tego przyzwyczaić. Wnętrze jest dobrze spasowane, ale komponenty wykorzystane do jego budowy wywołują mieszane uczucia. Zamiast skór dostajemy coś skóro-podobnego, a kokpit jest wykonany z twardych plastików, gdzieniegdzie pokrytych materiałem przypominającym ceratę. System Toyota Touch 2 & Go pod względem jakości obrazu nie jest pionierem, ale jest łatwy w obsłudze. Na pochwałę zasługują głośniki JBL, dostępne w opcji wyposażenia Prestige. Mocny bas i dobra jakość dźwięku rekompensowały głośną jazdę,- o czym później. Mocną stroną testowanego auta jest ergonomia, dlatego przed przednim pasażerem znajdziemy aż dwa schowki, a pod środkową konsolą dużą półkę. Dodatkowo w podłokietniku jest miejsce na parę drobiazgów, a koło niego znajdują się dwa wielkie cup holdery. Domyślam się, że wielu z was może nie spodobać się centralnie umieszczony prędkościomierz. Na szczęście Toyota nie została obojętna i w naszej testówce był opcjonalny HUD (Head-Up Display). W przeciwieństwie do większości wynalazków tego typu, ten w Priusie+ jest ograniczony do wyświetlania tylko prędkości. Pomimo dziwnego designu, wnętrze oraz jego użytkowanie można nazwać intuicyjnym i wygodnym. Jedynym mankamentem jest umiejscowienie przycisków do podgrzewania siedzeń. Wygląda to tak jakby w ostatniej chwili inżynierowie Toyoty przypomnieli sobie, że trzeba gdzieś to upchnąć. Kolejnym dodatkiem dodatkiem jest dach panoramiczny. Oprócz ciekawego wyglądu, dach również sprawia, że auto się szybciej nagrzewa, a wyższemu kierowcy może brakować kilku centymetrów nad głową.

Stany Zjednoczone po rodzimej Japonii są drugim rynkiem zbytu tego modelu, dlatego dużo detali przypomina wnętrze aut tych zza Oceanu. Ducha kraju hamburgerów i sosu BBQ czuć po zajęciu miejsca z przodu. Siedzenia są duże, a osobę o europejskiej sylwetce wręcz „otulają”. Wielkość nie idzie w parze z komfortem. Kiedy jeździmy po mieście fotele zdają egzamin bezbłędnie, dłuższa podróż może jednak okazać się niezwykle męcząca.

Pod maską Toyoty Prius+ znajdziemy ten sam układ hybrydowy co w zwykłej wersji, czy w Lexusie CT200h. Łączna moc silnika spalinowego (1,8 litra) oraz elektrycznego to 136 KM. Moce obydwu motorów nie sumują się, ponieważ pracują w cyklu Atkinsona. W skrócie pomaga to zaoszczędzić paliwo i zwiększyć wydajność układu. Jazda Priusem+ nie dostarcza żadnych większych emocji. Do tego 3 tryby jazdy nie zmieniają w widoczny sposób charakterystyki auta. Tryb elektryczny wyłącza się po mocniejszym wciśnięciu gazu, a dwa pozostałe PWR (Moc) i Eco Mode, nie dają zauważalnie poznać, że coś się zmieniło. Standardowo po odpaleniu auto porusza się w trybie Comfort. Najgorszą rzeczą w całym aucie jest bezstopniowa skrzynia automatyczna E-CVT. Każde mocniejsze wciśniecie gazu lub próba szybkiego przyspieszenia kończy się wyciem „kosiarki”. Zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz auta wygląda to mniej więcej tak, jakbyśmy mieli skrzynię manualną, a jazda ograniczałaby się do poruszania na pierwszym biegu. Jednym słowem katorga. Dlatego warto wyposażyć się we wspomniane głośniki JBL oraz ulubioną muzykę i zagłuszyć dźwięk wysilonego silnika. Zaletą układu hybrydowego jest start od 0 do 60 km/h. Czuć „zryw” i pomoc silnika elektrycznego, co może okazać się pomocne w ruchu miejskim. Dalej zaczyna się wycie, a samochód nabiera prędkości powoli. Cofanie Priusiem+ też jest specyficzne. Po wrzuceniu biegu wstecznego włącza się dźwięk jak w ciężarówce. O dziwo ten sam odgłos informuje nas o nie zapiętych pasach i jest słyszalny tylko w środku auta, ponieważ cofanie odbywa się z reguły w trybie elektrycznym. Do tego Prius+ nie pali mało w mieście - szybka jazda przynosi spalanie na poziomie 5,9 litra. Dynamiczna jazda poza miastem powinna oscylować w okolicach 7 litrów na 100 kilometrów.

Dla kogo jest to auto? Prius+ nie ma bezpośredniego konkurenta. Model, według moich założeń celuje w rynek małych minivanów takich jak: Renault Scenic, Citroen C4 Picasso czy Ford C-Max. Testowany egzemplarz to wydatek ponad 160 tysięcy złotych w wersji Prestige,
a ceny zaczynają się od 133 tysięcy za wersję Active. Cena jest największym problemem tego auta, ponieważ europejska konkurencja oferuje więcej za mniej. W dodatku hybryda Toyoty jest stworzona do jazdy po mieście, gdzie można faktycznie zaoszczędzić trochę paliwa. W moim przypadku dalsza podróż utwierdzała mnie w fakcie, że auto nie powinno wyjeżdżać poza miasta. Odpowiadając na pytanie. Samochód jest dla osoby, która za wszelką cenę chce mieć auto hybrydowe, nie przeszkadza jej dźwięk hałasu skrzyni biegów podczas przyspieszania,
a większość czasu jeździ po mieście oraz zależy jej na dużym bagażniku. Na razie w Polsce Toyota Prius+ pozostanie motoryzacyjną ciekawostką.

Ocena

Toyota Prius+ Prestige | Test

58/100
  • 3/15
  • 14/15
  • 7/15
  • 5/10
  • 6/15
  • 9/10
  • 6/10
  • 8/10
Komentarze

Informacja

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Informacja

Aktualnie brak komentarzy.