Google+ YouTube
Pierwsza jazda: Jaguar XF | Test

Pierwsza jazda: Jaguar XF | Test

Wiele osób chyba się ze mną zgodzi, że o Jaguarze w ostatnich latach nie było za specjalnie głośno. Marka raczej znana z pięknych samochodów, które było trzeba wręcz obdarzyć matczyną miłością i wybaczać niektóre kaprysy. Czas milczenia się skończył. Premiera F-Type’a w 2013 była strzałem w dziesiątkę - uwodzicielski design i prawdziwie sportowy charakter. Niedawno Jaguar powrócił do gry w segmencie aut klasy średniej z modelem XE, a teraz prezentuje II generację XF’a.

W czasie polskiej prezentacji nowego Jaguara XF najczęstszym słowem było „nowe”. Rzeczywiście XF drugiej generacji jest zbudowany w zasadzie od podstaw. Samochód w zależności od wersji schudł maksymalnie aż o 190 kg, a długość auta wzrosła o 5,1 cm dając do dyspozycji w drugim rzędzie więcej miejsca na nogi, co miałem okazję przetestować. Stylistyka nowego XF’a zdecydowanie nawiązuje do mniejszego modelu XE. Na pierwszy rzut oka ciężko rozpoznać, które auto jest właściwe, szczególnie jeśli przyglądamy się samochodom od frontu. Charakterystycznymi punktami są spore przetłoczenia na masce z ostrymi krawędziami i centralnie umieszczanym grillem z logiem marki.

Wnętrze również zostało poddane solidnemu odświeżeniu. Kierownica zyskała nowy wygląd, zyskując ducha XXI wieku. Szczególnie dobrze prezentuje się w pakiecie stylistycznym R-Sport.  Charakterystyczne pokrętło do zmiany biegów zostało usytuowane pośrodku tunelu tuż pod nowym panelem do sterowania klimatyzacją. Największą zmianą i to bardzo pozytywną jest nowy ekran o przekątnej 10,2 cala wraz z nowatorskim systemem multimedialnym o nazwie InControl Touch Pro. Dotyk ekranu wedle zapewnień producenta ma być czuły jak ekrany w naszych smartfonach i rzeczywiście nie kłamią. Zestaw multimedialny dodatkowo można zintegrować z urządzeniami z systemem iOS lub Android. Niestety po niecałych 2 godzinach jazdy stwierdzam, że gdyby nie Google Maps w moim telefonie to nadal szukałbym docelowego miejsca podróży. Pokładowa nawigacja albo nie miała odpowiednich map lub w aucie testowym został popełniony błąd ludzki przy wpisywaniu adresu, ponieważ wg GPS’a Jaguara dotarłem do celu będąc kilometr od niego obrócony tyłem. Taka ciekawostka dla wierzących w dobre nawigacje producentów. Warto wspomnieć, że w nowym XF’ie opcjonalnie zamiast analogowych zegarów będziemy mogli zdecydować się na 12,3 calowy wyświetlacz, który oprócz aktualnej prędkości będzie wstanie wyświetlać m.in. całą mapę z nawigacji. Podobne rozwiązanie debiutowało już rok temu wraz nowym Passatem B8 oraz Audi TT.

Z racji, że auto urosło na długość i wysokość nie można tu mówić o braku miejsca. Kierowca mojego wzrostu, czyli 1,8 metra nie odczuje dyskomfortu. Na tylnej kanapie spokojnie i komfortowo mogłem zając miejsce za samym sobą. Pojemność bagażnika wynosi 540 l.

Nowy Jaguar XF jest dostępny zarówno z benzynowymi jak i wysokoprężnymi jednostkami napędowymi. „Benzyniaki” to znane silniki z innych modeli grupy JRL. Pierwszy to 2.0 R4 o mocy 240 KM oraz jednostka 3.0 V6 wspomagana sprężarką o mocy 340 KM lub 380KM (wariant dostępny tylko i wyłącznie w wersji S). Tak jak w przypadku silników benzynowych, diesle występują również o pojemności 2.0 oraz 3.0 (bi-turbo V6 300 KM). Dwulitrowa jednostka wysokoprężna jest nowa w gamie producenta i występuje w dwóch wersjach mocy: 163 KM lub 180KM. Dodatkowo z tym silnikiem mamy możliwość wyboru pomiędzy klasycznym „manualem”, a „automatem”. 

Na polskiej prezentacji miałem okazję przejechać się zarówno wersją benzynową o mocy 240 KM jak i dieslem o mocy 180 KM. Obydwie wersje prowadzą się bardzo gładko i pewnie. Jaguar nie daje po sobie poznać w czasie jazdy, że jest sporą limuzyną mierzącą prawie 5 metrów. Nierówności oraz zachowanie na zakrętach po krótkiej przejażdżce dawały do zrozumienia, że mam do czynienia z wysokiej jakości autem klasy premium. Moc 240 KM i aksamitna praca silnika benzynowego jest przyjemna w czasie podróży w trybie komfortowym. 8-biegowy automat firmy ZF płynnie zmienia przełożenia. Niestety problem pojawia się kiedy zrobimy tzw. kickdown będąc w trybie dynamicznym. Zmiana czasem o dwa biegi zajmuje skrzyni wieki, pozwalając na zrobienie w międzyczasie wielu czynności. Kiedy automat zdecyduje się na zmianę przełożenia odczuwalne jest mocne i nagłe szarpnięcie. Poza tym silnik wydaje się dobrze współpracować z całym samochodem. A jak lubiany w Polsce diesel? Nowa jednostka wysokoprężna jest jak dla mnie bezpłciowa, nudna, pozbawiona charakteru dzikiego kota. Jazda ze wspomnianym motorem jest komfortowa i dosyć cicha, a silnik zapewnia relatywnie dobrą dynamikę do swojej masy. Dwulitrowy diesel może być ciekawą propozycją na długie trasy oraz dla osób, które nie oczekują fajerwerków, chociaż producent obiecuje prędkość maksymalną wynoszącą 229 km/h i przyspieszenie do 100 km/h w 8.1s.

Ceny nowego Jaguara XF w polskich salonach będą zaczynały się od 198 900 złotych za wersję Pure z dwulitrowym silnikiem wysokoprężnym o mocy 163 KM zestrojonym z manualną skrzynią biegów. Mocniejsza wersja benzynowa to wydatek o ponad 11 tysięcy złotych większy, przy czym Jaguar będzie już wyposażony w skrzynię automatyczną. Jednostki o układzie V6 zarówno zasilane benzyną jak i olejem napędowym będą wymagały wyłożenia ponad 300 tysięcy złotych. Cennik zamyka wersja S o mocy 380 KM, którą Jaguar wycenił na 365 400 złotych. Dużym plusem nowego Jaguara XF w porównaniu do niemieckiej trójki jest bogate wyposażenie standardowe. Nowy XF z całą pewnością stał się poważnym konkurentem niemieckiej oraz japońskiej konkurencji, szczególnie biorąc pod uwagę rozwój technologiczny grupy JRL, który może przyczynić się do sukcesu tego modelu.

Komentarze

Informacja

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Informacja

Aktualnie brak komentarzy.