Google+ YouTube
Opel Corsa 1.0 Turbo Cosmo | Test

Opel Corsa 1.0 Turbo Cosmo | Test

Na rynku aut miejskich trwa nieustanna walka o klienta. Segment B, bo o nim mowa, cieszy się dużą popularnością, również w Polsce. Jak poradzi sobie wśród groźnych rywali nowy Opel Corsa E ?

Nowa Corsa bez dwóch zdań zachowała linię poprzednika - okrągły kształt auta z mocno opadającym tyłem. Na początku myślałem, że to jedynie face-lifting. Opel powiedział jednak wprost - to jest nowa Corsa z literą E. Zmiany zewnętrzne, światła z przodu w kształcie klamerki można uznać za nowość. W testowanej wersji Cosmo zamontowane były reflektory biksenonowe. Świetnie oświetlają drogę przed nami i są warte dopłaty, szczególnie jeżeli zamierzamy wykorzystywać auto poza miastem. Tył Corsy przeszedł jedynie kurację odmładzającą. Tylne światła uległy zmianie, a na klapie pojawił się tajemniczy napis Turbo, o czym później.

Istotne zmiany nowej Corsy dostrzeżemy po zajęciu miejsca wewnątrz auta. Zanim to uczynimy musimy otworzyć sporych rozmiarów drzwi, co może okazać się utrudnieniem w wąskich przestrzeniach. Opel postarał się o stworzenie nowego kokpitu. Testowana wersja rozpieszczała różnorodnością ze względu na najwyższą wersję wyposażenia Cosmo. Deska rozdzielcza dostała nowe życie, a wraz z nią nowe gadżety. Corsa zachwyciła mnie dobrą ergonomią i poczuciem przestronności,
a pamiętajmy, że testowana odmiana miała tylko troje drzwi. Bez problemu zajmiemy wygodną pozycję za kierownicą bez zbędnego ocierania kolan o boczne plastiki, oraz przepychania się łokciami z naszym współpasażerem. Nawet z tyłu zmieszczą się dwie dorosłe osoby, a przy pojemności bagażnika 265 litrów, weźmiemy kilka toreb na małą podróż. Wszystko pięknie, jednak zastanawia mnie mały szczegół lub może pomyłka inżynierów. Kierowca posiada lusterko w osłonie przeciwsłonecznej, a pasażer nie. Dlaczego? O to warto spytać projektantów, bo testowana wersja jest najbogatszą w gamie.

W samochodzie nie miałem żadnego problemu z obsługą systemów auta. Dodatki takie, jak: tempomat, systemy ostrzegające o kolizji czy ustawianie automatycznego włączania świateł drogowych nie stanowią problemu w obsłudze. Mówiąc wprost: ich użytkowanie jest dziecinnie proste, a to jest najważniejsze w miejskiej dżungli, gdzie zwykle goni nas czas. W testowanej Corsie oprócz systemów wspomagających kierowcę miałem do dyspozycji system multimedialny IntelliLink. Nie jest tak rozbudowany jak iDrive z BMW, ale od bawarskiego wynalazku różni go działanie na dotyk. Rozwiązanie nie jest praktyczne podczas jazdy, szczególnie kiedy jedziemy drogą kiepskiej jakości. Na szczęście jest łatwy w obsłudze. Podłączenie iPhone'a i odpalenie ulubionego kawałka zajmuje chwilę. Kolorowy ekran o przekątnej 6,95 cala oferuje również pseudo nawigację, która jest oparta o aplikację nawigacyjną zainstalowaną na telefonie. Oprócz wyłożenia 2 550 złotych na system multimedialny musimy ściągnąć program na smartfona o nazwie BringGo, która kosztuje 0,99 Euro. Rozwiązanie działa na zasadzie Mirror Link, lecz oplowskie rozwiązanie jest dedykowane tej konkretnej aplikacji. Dzięki temu producent uniknął ewentualnych problemów. Wyświetlacz dodatkowo połączony jest z kamerą cofania, którą wspomagają czujniki parkowania. W tzw. pakiecie zimowym oprócz podgrzewanych przednich siedzeń, otrzymamy podgrzewane koło kierownicy, które jest miłym dodatkiem wyróżniającym na tle konkurentów w segmencie. Temperatura w jakiej przystało mi testować auto wynosiła średnio ok. 30 stopni, więc ciężko było się zmierzyć z ogrzewanymi udogodnieniami. Z pomocą służyła mi za to świetnie działająca klimatyzacja jednostrefowa.

Wspomniałem na początku o napisie Turbo na klapie bagażnika. Oznacza to malutki silnik o pojemności 1 litra i mocy, uwaga, 115 KM. Wynik ten został uzyskany dzięki turbodoładowaniu. Efekt? - od 0 do 100 km/h trzycylindrowa jednostka rozpędza się w zaledwie 10,3 sekundy. Liczby wydają się mało znaczące przy samych wrażeniach z jazdy. Corsa w zasadzie kręci się od dołu do końca, dając poczucie bardzo dobrej dynamiki. Silnik jest bardzo elastyczny i nie zdarzyła mi się tzw. czkawka, czy też „zamulanie” spowodowane brakiem wystarczającej mocy lub zbyt wysokim biegiem. Dynamiki dodaje manualna, 6-biegowa skrzynia biegów, o krótkich skokach. Jednostka potrafi jechać niecałe 60 km/h już na szóstce. Niestety mam pewne zastrzeżenia do elektrycznego wspomagania. O ile w mieście układ działa płynnie i lekko np. przy parkingowych manewrach, czy szybkiej jeździe w zakorkowanych zakamarkach miasta, to problem zaczyna się poza nim. Wspomaganie zachowuje swoją miejską naturę i wyraźnie nie usztywnia się nawet przy autostradowej jeździe. Nowa Corsa na szybszych oraz wyboistych drogach staje się narowista i ciężko ją utrzymać na smyczy, wtedy odzywa się prawdziwy charakter auta. Mimo wszystko trzeba przyznać, że żwawy silnik daje pozytywne odczucia i zachęca do szybszej jazdy. Szczególnie w momencie wciskania pedału gazu. Przy wyższych obrotach silnik wydaje przyjemny odgłos charakterystyczny dla trójcylindrówek, a czerwona strefa zaczyna się przy 6500 obr./min. Dźwięki pracujących koni mechanicznych są bardzo dobrze wytłumione i do kierowcy dobiega tylko wspomniany pomruk małolitrażowej jednostki. Jazdę umili okno dachowe, idealne podczas letniej pogody. Przy miejskich prędkościach sprawdza się bez zarzutu, niestety podczas jazdy z prędkością rzędu 100 km/h w aucie zaczyna się robić głośno. Dodatek wymaga dopłaty 2950 złotych, która może znacznie podwyższyć cenę końcową naszego auta. Mały silnik = nieduży apetyt. Średnia z testu wyniosła 7 l/100 km, wliczając w to szybką jazdę po autostradzie oraz miejskie korki. Można uznać to za bardzo udany wynik. W mieście powinniśmy zejść nawet do 6 l/100 km.

Corsa E, szczególnie z najmocniejszą jednostką, kosztuje niemało. Za najtańszą wersję testowanej trójcylindrówki z pakietem wyposażenia Enjoy przyjdzie nam zapłacić od 56 100 złotych. Wersja testowana to wydatek ponad 78 tysięcy złotych.

Nowa generacja Corsy ma przed sobą nie lada wyzwanie oraz musi zmierzyć się z silnymi konkurentami takimi jak Toyota Yaris, czy nowa Skoda Fabia, która zaczyna podbijać serca młodych Polaków. Miejski Opel dorównuje swoim rywalom m.in. zastosowaniem nowej technologii takiej jak np. system multimedialny IntelliLink oraz dodaniem turbodoładowanych jednostek do swojej oferty. Modyfikacje poczynione względem poprzednika, szczególnie we wnętrzu auta przemawiają na korzyść miejskiego Opla, wróżąc mu nie mały sukces.

Ocena

Opel Corsa 1.0 Turbo Cosmo | Test

76/100
  • 12/15
  • 14/15
  • 12/15
  • 6/10
  • 11/15
  • 8/10
  • 7/10
  • 6/10
Komentarze

Informacja

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Informacja

Aktualnie brak komentarzy.